Bez kategorii

Książki w Gazecie Gorlickiej

Szymona Białonia zna większość miłośników kolei. 23-latek chętnie udziela się na forach i profilach związanych z reaktywacją połączeń kolejowych pomiędzy Gorlickiem a resztą świata. Mało kto natomiast wie, że chłopak ma również zainteresowania pisarskie, a na koncie kilka książek. Ostatnio światło dzienne ujrzała kolejna.

Gazeta Gorlicka

Wtorek był dla mnie niezwykłym dniem. A to wszystko za sprawą artykułu, który ukazał się w lokalnej gazecie.

Trzeba przyznać, że zrobił na mnie ogromne wrażenie, choć już kilka dni wcześniej wiedziałem, co się w niej ukaże 🙂

Pragnę podziękować całej redakcji Gazety Gorlickiej za opublikowanie artykułu ze mną, przeprowadzenie wywiadu i umieszczeniu w samej rozkładówce. Jest to dla mnie niebywały zaszczyt!

Liczę na to, że z Państwa pomocą uda się mi sukcesywnie dotrzeć ze swoimi książkami do szerszego grona odbiorców zarówno w Małopolsce jak i w pozostałych częściach kraju.

Zapraszam więc do lektury artykułu! 🙂

Bez kategorii

Garść ciekawostek – dlaczego zacząłem pisać?

Witam, cześć i czołem!

Dawno już nic nie publikowałem a jak wiadomo, papier nie znosi pustki. Zatem pomyślałem nad stworzeniem kilku wpisów, które mogłyby Wam przybliżyć dokładniej moją sylwetkę oraz dokładną historię mojego pisania. Więc co, zaczynamy!

Skąd pomysł na pisanie?

Wiele osób się mnie nie raz pyta, skąd masz pomysły na pisanie i przede wszystkim, taki talent. No właśnie, nigdy nie powiedziałbym, że smykałkę do pisania wyssałem z mlekiem matki. W czasach szkolnych, można by było powiedzieć, że byłem raczej kiepski z języka polskiego a od lektur stroniłem jak tylko mogłem.

To wszystko przyszło z czasem, w sumie, dość nie spodziewanie. Cały czas powtarzam, że ten dar – właśnie tak, dar bo uznaje go za prawdziwy skarb, który mógł mi przekazać Przedwieczny. Nawrócenie, które przeżyłem kilka lat temu dało mi ogromnego kopa do pisania książek. Jest to moje osobiste podziękowanie Bogu za to, że mogłem do Niego powrócić i na nowo czerpać ze zdroju Jego łask.

Czy pisanie jest trudne?

Jakby się nad tym zastanowić, to nie należy ono do sielankowych czynności. Wiele spędzonych godzin nad planowanie, zbieraniem informacji oraz uzgadnianiem chronologii z zaufanym przyjacielem Grześkiem pochłania mnóstwo czasu i sił. Najważniejsza w tym jest jednak wena, bez której pisanie nie ma najmniejszego celu.

Szczerze mówiąc, nie znoszę tego stanu ale z drugiej strony sprawia, że nie mogę oderwać się od monitora i bezustannego przepisywania swoich myśli w dokumentach Worda. To uczucie, kiedy po wyłączeniu komputera i napisaniu kilkunastu stron nowe myśli bombardują twój mózg.

Cały czas jestem wdzięczny Bogu za dar, który mi podarował. Nie bójmy się spełniać swoich marzeń! Bo czym byłoby nasze życie jeśli skupialibyśmy się tylko i wyłącznie na trzech prostych czynnościach: spać, jeść i pracować? Nie pozwólmy na to aby nasze życie przelewało się nam przez palce. Dążmy do realizacji naszych planów, bo tylko wtedy będziemy na prawdę szczęśliwi i spełnieni.

Czołem moi drodzy! Do usłyszenia!