Bez kategorii

Rozważanie #1 – Miłość

Miłość – nie odłączna część naszego życia. Stykamy się z nią na codzień – w domu, szkole, pracy i na ulicy. Jest na każdym kroku i tak mocno obecna, że zdążyła nam zbrzydnąć bądź spowszednieć do tego stopnia, że zaczęliśmy ją marginalizować bądź całkowicie neutralizować. Dla wielu z nas pewnie stała się już obca i całkowicie zapomniana a jest nam tak bardzo w życiu potrzebna. Boży dar, pierwiastek bez którego nie moglibyśmy nigdy zaistnieć na tym świecie i normalnie funkcjonować. Pochylmy się więc nad nią przez chwilę i wzbudźmy w sobie ważną refleksję – czy ja jeszcze potrafię PRAWDZIWIE kochać?

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

Miłość w naszym życiu jest ważna i potrzebna jak deszcz dla spragnionej wody roślinności. Bez niej, więdniemy i umieramy. Jak jest obecnie z nami? Skąd tyle depresji, samobójstw i zrujnowanych żyć? Czy to czysty przypadek losu? A może sami sobie zgotowaliśmy taki los naszą obojętnością i znieczulicom?

Popatrzmy w głąb siebie i skonfrontujmy się z tym wszystkim, co doświadczyliśmy w życiu. Tyle chwil, które przeleciały nam przez palce. Te momenty, kiedy mogliśmy wyznać drugiej osobie, jak bardzo jesteś dla mnie ważna bądź okazać miłość drugiej osobie swoim gestem lub czynem. Ile razy przechodząc obok strapionego człowieka na ulicy podszedłeś do niego i podniosłeś go na duchu nawet zwykłym uśmiechem? Czy potrafiłeś podejść do swojego taty, jako już dorosły człowiek, i powiedzieć mu wpatrując się w jego oczy “Tato, kocham Cię!”? Jak bardzo nie raz pragnąłeś okazać drugiej osobie swoją miłość poprzez chęć pomocy, nawet tym ubogim, ale ostatecznie zrezygnowałeś z tego? Kiedy ostatni raz z miłością spojrzałeś/aś na swojego męża/żonę i powiedziałeś/aś “Kochanie, dziękuję, że jesteś”?

Są to trudne i za razem brutalnie bolesne pytania. Więc, dlaczego tak często w życiu robimy? Ponieważ boimy się, jak odbierze nas druga osoba bądź środowisko, w którym się znajdujemy. Boimy się opinii innych a także przemian, które mogą nas dotknąć. Nie chcemy często opuścić naszej strefy komfortu, no bo też i po co? Mam się zbłaźnić i ośmieszyć? Przecież mój mąż, moja żona dokładnie wie, że ją kocham – oświadczyłem jej/jemu to na ślubie, przed ołtarzem! Ten człowiek tylko użala się nad sobą chcąc wzbudzić we mnie litość, blefuje!

Skąd więc te rozbite i zrujnowane małżeństwa, które do nie dawna były przykładem dla innych? No właśnie, to wszystko z braku miłości. Jesteśmy często nie ufni, zdystansowani i zbyt zapatrzeni w siebie aby w całym tym rozgardiaszu dostrzec drugiego człowieka.

Więc, co mamy czynić?

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

Najlepszym i najpiękniejszym przykładem miłości była właśnie ta Chrystusowa. Bezinteresowna, otwarta na drugiego człowieka i jego problemy, niosąca radość i nadzieję a przede wszystkim – jest bezgraniczna!

Popatrzmy na Niego – przyszedł na świat w ubogiej stajence, oddał za nas życie na krzyżu. Rozmnożył chleb na pustkowiu dla rzeszy ludzi. Nie oceniał, nie sądził ani potępiał ale dawał zawsze drugą i kolejną szansę na zmianę życia i myślenia. I co najważniejsze, potrafił przebaczać i oczekiwać na grzesznika z otwartymi ramionami.

Często sami nie dostrzegamy tego, jak inni poświęcają się dla nas. Często swoje kariery, życie, czas i wolną chwilę a tak rzadko to doceniamy.

Parę godzin temu, w Szymbarku koło Gorlic rozegrała się rodzinna tragedia. Spłonął dom, w którym zginęła młoda dziewczyna. Czy ta śmierć była potrzebna? Wcale nie! Ale, co też nam pokazała? Ta młoda dziewczyna była w stanie rzucić na szalę swoje życie tylko po to aby ratować swoje rodzeństwo. Nie kalkulowała czy jej się to opłaci czy też nie. Nie spoglądała na siebie choć pewnie mocno się bała ale zaryzykowała oddając siebie za życie innych. Bezgraniczna miłość nieoczekująca niczego w zamian….

Jakie będzie dla nas do odrobienia zadanie domowe?

Każdego dnia starajmy się zmieniać. Pójdź do swojej mamy, swojego taty jeszcze dzisiaj i okaż mu swoją miłość. Może właśnie na to szczególnie czeka?

Pochyl się nad niedolą innych, doceniaj starania swoich bliskich. Bądź otwarty na innych ludzi, nie zamykaj przed nimi swojego serca. Podnoś na duchu strapionych, przytul do swego serca ubogich. Przebaczaj, bo to właśnie ono niesie za sobą wielkie przemiany serc.

Od dzisiaj to Ty bądź przykładem miłości dla innych! Nie wstydź się Chrystusa gdyż to właśnie On powinien być dla Ciebie ZAWSZE przykładem prawdziwej i doskonałej miłości. I pamiętaj o jednym… Ile sam dajesz, tyle samo otrzymujesz…

Dobrej nocy moi mili! Z Panem Bogiem!

Bez kategorii

Boże Narodzenie 2020

A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto [Pan] wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela (Mi 5, 2).

Przed nami długo wyczekiwane święta, na które czeka z utęsknieniem każdy z nas. W tym szczególnym dniu jesteśmy świadkami wielkiej tajemnicy – narodzenia Bożego Syna, który przychodzi aby nas zbawić i wyrwać z niewoli grzechu.

Przychodzi, jako ubogie i bezbronne dziecię – narodzony nie w pałacach lecz w lichej stajence. Uczmy się więc od narodzonego Chrystusa pokory i oddania, z którą przyszedł na ten świat. Uczyńmy dla Niego miejsce w naszych sercach i pozwólmy Mu w nim zamieszkać.

Bądźmy otwarci na ludzi a w szczególności na ubogich, którzy być może nie mają jak godnie spędzić te święta. Pamiętajmy o samotnych i chorych, nie opuszczajmy ich w tak ważnych chwilach. Odrzućmy na bok waśnie i spory, wyzujmy się z nienawiści a przyobleczmy się w braterstwo i miłosierdzie. Niech te święta będą dla nas szczególnym znakiem Bożej obecności w naszym życiu.

I pamiętajcie o jednym – zaproście do Waszego stołu Jezusa! Czym więc są urodziny bez solenizanta?

Niech te święta staną się dla nas szczególnym znakiem jedności, wiary i nadziei na lepsze jutro! Z Panem Bogiem!