Rozważanie #2 – Przebaczenie

Rozpoczęliśmy szczególnie ważny czas dla każdego chrześcijanina w roku – Wielki Tydzień, który poprzedza najważniejsze wydarzenie w historii świat – zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Wielki Wtorek jest dniem, kiedy szczególnie wspominamy zapowiedź zaparcia się przez św. Piotra Jezusa Chrystusa. Co więc to wydarzenie ma wspólnego z przebaczeniem? Czym tak na prawdę jest przebaczenie i dlaczego w naszym życiu jest takie ważne? Pochylimy się dzisiaj nad tym i rozważymy, dlaczego warto przebaczać sobie i innym…

Przebaczenie – droga do zjednoczenia ze sobą i Bogiem

Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Każdy z nas dokładnie wie, jak ciężko jest nam niekiedy podejść do drugiej osoby i wypowiedzieć słowa przeproszenia za zło, które nie raz czynimy. Robimy to z wielką trudnością i często zawstydzeniem. Nie raz, nie jest to dla nas wygodna sytuacja. Często twierdzimy, że to nie my powinniśmy przepraszać ale ta druga osoba gdyż nic nie dostrzegamy złego w swoim wcześniejszym zachowaniu.

Jeśli więc ciężko jest nam przeprosić, jak więc będziemy potrafili przebaczyć?

Przeproszenie a przebaczenie nie są tożsame choć jedno kieruje nas do drugiego. Każdy z nas dokładnie zna definicję słowa przepraszam, a jak jest z przebaczeniem? Co ono może oznaczać? Przebaczyć, to pogodzić się z wydarzeniem, które nas szczególnie dotknęło i nie raz mocno zraniło. To także przezwyciężenie swojego gniewu i nienawiści, które nie raz jątrzą nasze serce i nie pozwalają poukładać sobie na nowo życia wciąż przeżywając to, co nas dotknęło. To również dostrzeżenie, że z naszego przebaczenia płynie również miłość a także chęć naprawienia siebie i drugiego człowieka, którego być może właśnie to przebaczenie nakłoni do zmiany swojego dotychczasowego życia.

Każdy z nas niejednokrotnie zetknął się z niesprawiedliwością oraz niesłuszną krzywdą i bólem, który spadł na nas jak grom z jasnego nieba. Być może to była zdrada małżeńska, śmierć bliskiej nam osoby z winy drugiego człowieka a może inne losowe wydarzenie, które tak nas dotknęło, że nie jesteśmy w stanie spojrzeć bliźniemu prosto w twarz.

Nienawiść niesie za sobą ogromny ból, zamyka nas, jak się nam wydaje, w pomieszczeniu bez wyjścia gdzie krępuje nas swoimi łańcuchami. Często powtarzamy sobie, że nie przebaczę, zemszczę się, to najlepszy środek jaki mogę odpłacić tej drugiej osobie za krzywdę, którą mi wyrządziła. Czy nie raz tak czynimy? Oczywiście! Chyba każdemu z nas, w sercu, nie raz rodzi się taki ogromny bunt i nienawiść wobec drugiego człowieka i tego, co nas spotkało. “Los bywa okrutny więc ja odpłacę się mu tak samo jak i on mnie!”

Nasze słowa potrafią odmienić życie innych

Jakiś czas temu przekopując odmęty internetu natrafiłem na bardzo ciekawe nagranie, które niewątpliwie przyciągnęło mnie aby szerzej się mu przyjrzeć. Oto i ono:

Kiedy obejrzałem to nagranie do końca, nie ukrywam, że sam również miałem łzy w oczach. Okropne, wręcz nieludzkie wydarzenie, które dotknęło tego starca, wywróciło jego życie do góry nogami. Teraz nasuwa się ważne pytanie – czy potrafiłbyś przebaczyć? Pewnie 99% z nas odpowiedziałoby na nie, oczywiście, że nie! Powinien zasłużyć na najsurowszy wymiar kary albo śmierć za to, co uczynił! Nie trudno się z tym nie zgodzić, każdy nasz zły czyn zasługuje na karę i to powinno być zawsze oczywiste. Sprawiedliwości zawsze musi stać się zadość ale, co powinno nas to nagranie nauczyć? Przede wszystkim przesłania miłości, bo bez miłości nie jesteśmy w stanie przebaczyć samemu sobie i innym!

Spójrzcie też, jaką moc ma samo przebaczenie? Z twarzy, którą przykrywa fasada obojętności, bombardowanej nienawiścią i życzeniami śmierci, nagle dokonuje się ogromna przemiana wywołana miłością i przebaczeniem, którego ten człowiek być może wtedy szczególnie potrzebował aby i samemu sobie przebaczyć to, co złego uczynił w życiu.

Przebaczyć – to w szczególności nieść bezgraniczną miłość ponad nienawiść i chęć zemsty, która niejednokrotnie krępuje nasze serca. To lekarstwo, które sprawia, że możemy zaleczyć nawet najgłębsze rany naszej duszy, by móc wreszcie powstać z kolan i powrócić do życia.

Przypomnij sobie, ile razy rozpamiętujesz krzywdę, która Cię dotknęła i jak bardzo brak przebaczenia sprawia, że nie potrafisz poradzić sobie z tym wszystkim. Ile to trwa? Tydzień, miesiąc, rok a może i 2 lata? A ja wciąż nie potrafię stanąć na nogi, odrzucić to na bok i pójść w przyszłość z czystą kartą. Tak, łatwo Ci mówić! Nie doświadczyłeś tego, co ja więc lepiej się nie odzywaj!

Każdą sytuację i osobę trzeba zrozumieć indywidualnie i wysłuchać. Dialog, to podstawa, która buduje a nie rujnuje! Sam w życiu doświadczyłem ogromnej krzywdy, gdzie wydawać by się mogło, że we wspólnocie tak bliskiej Bogu nie można doświadczyć tak ogromnej niesprawiedliwości i krzywdy. Sam przekonałem się na własnej skórze, kiedy zrzuca się na Ciebie najgorsze pomyje i obarcza o zło aby wybielić samego siebie. Kiedy wiesz, że jesteś w tym sam i nie możesz sobie z tym wszystkim poradzić. Przeżywałem to sam i wiele razy powtarzałem sobie, że nigdy w życiu nie przebaczę a będę dążył do zemsty. Ten brak przebaczenia sprawiał, że zamykałem się w swoim świecie odcięty od ludzi żyjąc przeświadczeniem, że oddanie w ten sam sposób drugiemu człowiekowi będzie najlepszym lekarstwem na brak sprawiedliwości. Jak bardzo się myliłem, kiedy wreszcie zdołałem się przełamać i przebaczyć, a wtedy dostrzegłem jak ogromną ulgę i uleczenie relacji przyniósł mi ten szczególny czyn.

Co więc mamy czynić?

Idźmy więc za przykładem Chrystusa, który oddając się w ręce oprawców nie złorzeczył im a prosił: “Ojcze, wybacz im bo nie wiedzą, co czynią!” Nie bójmy się zrobić tego kroku i przebaczyć bądź prosić o przebaczenie. Jeśli się na ten krok zdecydujemy zobaczymy, jakie cuda może zdziałać w zarówno naszym życiu jak i drugiego człowieka.

Chrystus nie bał się przebaczyć z krzyża swoim oprawcom, tak więc i my nie bójmy się nieść przebaczenia światu! Potrafił również przebaczyć Piotrowi, który zaprał się samego Chrystusa. Stańmy się więc lekarzami, którzy pragną leczyć duszę z choroby, która nie pozwala jej powrócić do życia. Niech naszym przykładem również będzie osoba Jana Pawła II. On także potrafił przebaczyć swojemu oprawcy.

Zmieniajmy ten świat na lepsze swoją miłością i przebaczeniem! Bądźmy apostołami Chrystusa, nie bójmy się działać! “A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie“. Zaprawdę, wielka jest nasza nagroda w niebie!

Książki w Gazecie Gorlickiej

Szymona Białonia zna większość miłośników kolei. 23-latek chętnie udziela się na forach i profilach związanych z reaktywacją połączeń kolejowych pomiędzy Gorlickiem a resztą świata. Mało kto natomiast wie, że chłopak ma również zainteresowania pisarskie, a na koncie kilka książek. Ostatnio światło dzienne ujrzała kolejna.

Gazeta Gorlicka

Wtorek był dla mnie niezwykłym dniem. A to wszystko za sprawą artykułu, który ukazał się w lokalnej gazecie.

Trzeba przyznać, że zrobił na mnie ogromne wrażenie, choć już kilka dni wcześniej wiedziałem, co się w niej ukaże 🙂

Pragnę podziękować całej redakcji Gazety Gorlickiej za opublikowanie artykułu ze mną, przeprowadzenie wywiadu i umieszczeniu w samej rozkładówce. Jest to dla mnie niebywały zaszczyt!

Liczę na to, że z Państwa pomocą uda się mi sukcesywnie dotrzeć ze swoimi książkami do szerszego grona odbiorców zarówno w Małopolsce jak i w pozostałych częściach kraju.

Zapraszam więc do lektury artykułu! 🙂

Nowa książka w sprzedaży!

Witam Was moi drodzy z samego rana!

Pragnę Wam zakomunikować, że po wielu miesiącach światło dzienne ujrzała nowa książka! Tym razem skierowana do naszych pociech.

Długi czas spędziłem nad jej dokładnym przeanalizowaniem i ostatecznie – napisaniem. Historia, choć ciekawa i wciągająca, jest zarazem krótka i dopasowana do potrzeb dzieci. Jak zawsze, niesie też z sobą przekaz moralny, który ma za zadanie kształcić także nasze dzieci i przekazywać szlachetne wartości.

Zapraszam więc do lektury książki pt. Marzenia małego Stasia!

„Przyjaciel jest dla człowieka nieodłączną częścią jego życia. Gdy jest nam źle, trwa przy nas. Gdy się cieszymy, on również raduje się z nami. Jest dla nas więcej wart, niż wszystkie skarby świata, chociaż jest zwykłym człowiekiem” 

Młody Staś mieszka wraz ze swoim tatą Janem w małej wsi o nazwie Jaworowo. Pomimo, iż jest uczynnym i dobrym dzieckiem marzy o tym aby mieć prawdziwego przyjaciela. Pewnej magicznej nocy gdy Staś obchodzi wraz z tatą wigilię Bożego Narodzenia, pojawia się wyjątkowy gość, który na zawsze odmieni jego życie. Marzenia małego Stasia to opowieść o prawdziwej przyjaźni i prawdziwym poświęceniu. 

To historia chłopca, który pomimo przeciwności gotów jest poświęcić wszystko dla swojego przyjaciela.

Uwaga: Konkurs!

W związku z premierą nowej książki ogłaszam konkurs! Do wygrania darmowy egzemplarz drukowanej bajki pt. Marzenia małego Stasia. Jakie więc są zasady uczestnictwa w konkursie?

  1. Każdy uczestnik biorący udział w konkursie zgłasza się poprzez wiadomość mailową załączając w niej swoją konkursową pracę.
  2. Uczestnik musi przedstawić swoją historię wigilijną – opowiedzieć ją lub zaprezentować w formie rysunku bądź nagrania głosowego.
  3. Zgłoszenia będą przyjmowane do końca lutego!
  4. Udział w konkursie mogą brać jedynie dzieci w granicach wiekowych: od 5 – 12 lat. Zapraszamy także rodziców do tego aby wsparły swoje pociechy w tym przedsięwzięciu.

Z początkiem marca zostaną wyłonione trzy najlepsze prace, które zostaną nagrodzone darmowym egzemplarzem książki z moim osobistym autografem oraz naszych sponsorów.

Zapraszam więc serdecznie do udziału!

Spoczywaj w pokoju Papciu!

W wieku 97 lat zmarł polski grafik i rysownik Henryk Chmielewski. Papcio Chmiel – autor wspaniałych komiksów “Tytus, Romek i A’Tomek”.

Foto: https://kultura.gazeta.pl/

Urodził się i mieszkał w kamienicy nazywanej Piwnicą Gdańską przy ul. Nowomiejskiej 18/20 m. 7 w Warszawie. W latach 1930–1936 uczęszczał do Publicznej Szkoły Powszechnej nr 3 przy ul. Rybki 32. W 1936 rozpoczął naukę w prywatnym męskim Gimnazjum im. Stefana Żeromskiego Towarzystwa Przyjaciół Polskich Szkół Średnich przy ul.  Marszałkowskiej 150. Był członkiem 70 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej. Jest także absolwentem Akademii Sztuk Plastycznych w Warszawie.

Jest autorem kontynuacji serii komiksowej “Sierżant King z królewskiej konnicy” oraz komiksów własnego pomysłu “Półrocze bumelanta” i “Witek sprytek”. Szerzej znany, z bardzo popularnej i szeroko znanej serii komiksów “Tytus, Romek i A’Tomek”. Do maja ukazało się już 31 części serii wyżej wymienionych komiksów.

Henryk Chmielewski zmarł w nocy z 21 na 22 stycznia 2021 r. Informację o jego śmierci przekazał Piotr Kasiński – współorganizator Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.

Powstaniec Warszawski, również znany i bardzo kochany przez rzeszę ludzi. Sam muszę przyznać, że bardzo lubiłem zatapiać się w uniwersum jego komiksów. Będzie nam Ciebie brakować. Spoczywaj w pokoju!

Rozważanie #1 – Miłość

Miłość – nie odłączna część naszego życia. Stykamy się z nią na codzień – w domu, szkole, pracy i na ulicy. Jest na każdym kroku i tak mocno obecna, że zdążyła nam zbrzydnąć bądź spowszednieć do tego stopnia, że zaczęliśmy ją marginalizować bądź całkowicie neutralizować. Dla wielu z nas pewnie stała się już obca i całkowicie zapomniana a jest nam tak bardzo w życiu potrzebna. Boży dar, pierwiastek bez którego nie moglibyśmy nigdy zaistnieć na tym świecie i normalnie funkcjonować. Pochylmy się więc nad nią przez chwilę i wzbudźmy w sobie ważną refleksję – czy ja jeszcze potrafię PRAWDZIWIE kochać?

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.

Miłość w naszym życiu jest ważna i potrzebna jak deszcz dla spragnionej wody roślinności. Bez niej, więdniemy i umieramy. Jak jest obecnie z nami? Skąd tyle depresji, samobójstw i zrujnowanych żyć? Czy to czysty przypadek losu? A może sami sobie zgotowaliśmy taki los naszą obojętnością i znieczulicom?

Popatrzmy w głąb siebie i skonfrontujmy się z tym wszystkim, co doświadczyliśmy w życiu. Tyle chwil, które przeleciały nam przez palce. Te momenty, kiedy mogliśmy wyznać drugiej osobie, jak bardzo jesteś dla mnie ważna bądź okazać miłość drugiej osobie swoim gestem lub czynem. Ile razy przechodząc obok strapionego człowieka na ulicy podszedłeś do niego i podniosłeś go na duchu nawet zwykłym uśmiechem? Czy potrafiłeś podejść do swojego taty, jako już dorosły człowiek, i powiedzieć mu wpatrując się w jego oczy “Tato, kocham Cię!”? Jak bardzo nie raz pragnąłeś okazać drugiej osobie swoją miłość poprzez chęć pomocy, nawet tym ubogim, ale ostatecznie zrezygnowałeś z tego? Kiedy ostatni raz z miłością spojrzałeś/aś na swojego męża/żonę i powiedziałeś/aś “Kochanie, dziękuję, że jesteś”?

Są to trudne i za razem brutalnie bolesne pytania. Więc, dlaczego tak często w życiu robimy? Ponieważ boimy się, jak odbierze nas druga osoba bądź środowisko, w którym się znajdujemy. Boimy się opinii innych a także przemian, które mogą nas dotknąć. Nie chcemy często opuścić naszej strefy komfortu, no bo też i po co? Mam się zbłaźnić i ośmieszyć? Przecież mój mąż, moja żona dokładnie wie, że ją kocham – oświadczyłem jej/jemu to na ślubie, przed ołtarzem! Ten człowiek tylko użala się nad sobą chcąc wzbudzić we mnie litość, blefuje!

Skąd więc te rozbite i zrujnowane małżeństwa, które do nie dawna były przykładem dla innych? No właśnie, to wszystko z braku miłości. Jesteśmy często nie ufni, zdystansowani i zbyt zapatrzeni w siebie aby w całym tym rozgardiaszu dostrzec drugiego człowieka.

Więc, co mamy czynić?

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

Najlepszym i najpiękniejszym przykładem miłości była właśnie ta Chrystusowa. Bezinteresowna, otwarta na drugiego człowieka i jego problemy, niosąca radość i nadzieję a przede wszystkim – jest bezgraniczna!

Popatrzmy na Niego – przyszedł na świat w ubogiej stajence, oddał za nas życie na krzyżu. Rozmnożył chleb na pustkowiu dla rzeszy ludzi. Nie oceniał, nie sądził ani potępiał ale dawał zawsze drugą i kolejną szansę na zmianę życia i myślenia. I co najważniejsze, potrafił przebaczać i oczekiwać na grzesznika z otwartymi ramionami.

Często sami nie dostrzegamy tego, jak inni poświęcają się dla nas. Często swoje kariery, życie, czas i wolną chwilę a tak rzadko to doceniamy.

Parę godzin temu, w Szymbarku koło Gorlic rozegrała się rodzinna tragedia. Spłonął dom, w którym zginęła młoda dziewczyna. Czy ta śmierć była potrzebna? Wcale nie! Ale, co też nam pokazała? Ta młoda dziewczyna była w stanie rzucić na szalę swoje życie tylko po to aby ratować swoje rodzeństwo. Nie kalkulowała czy jej się to opłaci czy też nie. Nie spoglądała na siebie choć pewnie mocno się bała ale zaryzykowała oddając siebie za życie innych. Bezgraniczna miłość nieoczekująca niczego w zamian….

Jakie będzie dla nas do odrobienia zadanie domowe?

Każdego dnia starajmy się zmieniać. Pójdź do swojej mamy, swojego taty jeszcze dzisiaj i okaż mu swoją miłość. Może właśnie na to szczególnie czeka?

Pochyl się nad niedolą innych, doceniaj starania swoich bliskich. Bądź otwarty na innych ludzi, nie zamykaj przed nimi swojego serca. Podnoś na duchu strapionych, przytul do swego serca ubogich. Przebaczaj, bo to właśnie ono niesie za sobą wielkie przemiany serc.

Od dzisiaj to Ty bądź przykładem miłości dla innych! Nie wstydź się Chrystusa gdyż to właśnie On powinien być dla Ciebie ZAWSZE przykładem prawdziwej i doskonałej miłości. I pamiętaj o jednym… Ile sam dajesz, tyle samo otrzymujesz…

Dobrej nocy moi mili! Z Panem Bogiem!

Nowy Rok 2021!

Wielkimi krokami zbliżamy się do nowego roku, w którym pokładamy nadzieje na lepsze jutro. Obecny acz mijający już 2020 rok, nie był dla wszystkich szczęśliwy. Szalejąca pandemia, liczne obostrzenia i być może strata najbliższych, na długo pozostanie w naszej pamięci.

Mimo to, zasiądźmy w gronie najbliższych nam osób świętując nadejście 2021 roku. Pożegnajmy godnie ten stary i prośmy o to aby ten nadchodzący był dla nas wszystkich szczęśliwszy!

Czego mogę Wam więc życzyć, moi drodzy, na ten nadchodzący rok?

Życzę Wam abyście przede wszystkim nie tracili ducha i ciągle szli przez życie z podniesioną głową. Przede wszystkim szamańskiej i udanej zabawy sylwestrowej. Dużo miłości i ciepła, sukcesów w życiu prywatnym a także i zawodowym. Zdrowia i pomyślności oraz szczególnie Bożego błogosławieństwa i potrzebnych łask, które będą prowadzić nas do świętości. Zarażajcie się nawzajem radością i uśmiechem, aby nam tego “wirusa”, w tych ponurych czasach nigdy nie zabrakło! 😉

Do siego roku! Trzymajcie się moi mili ciepło!

Boże Narodzenie 2020

A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności. Przeto [Pan] wyda ich aż do czasu, kiedy porodzi mająca porodzić. Wtedy reszta braci Jego powróci do synów Izraela (Mi 5, 2).

Przed nami długo wyczekiwane święta, na które czeka z utęsknieniem każdy z nas. W tym szczególnym dniu jesteśmy świadkami wielkiej tajemnicy – narodzenia Bożego Syna, który przychodzi aby nas zbawić i wyrwać z niewoli grzechu.

Przychodzi, jako ubogie i bezbronne dziecię – narodzony nie w pałacach lecz w lichej stajence. Uczmy się więc od narodzonego Chrystusa pokory i oddania, z którą przyszedł na ten świat. Uczyńmy dla Niego miejsce w naszych sercach i pozwólmy Mu w nim zamieszkać.

Bądźmy otwarci na ludzi a w szczególności na ubogich, którzy być może nie mają jak godnie spędzić te święta. Pamiętajmy o samotnych i chorych, nie opuszczajmy ich w tak ważnych chwilach. Odrzućmy na bok waśnie i spory, wyzujmy się z nienawiści a przyobleczmy się w braterstwo i miłosierdzie. Niech te święta będą dla nas szczególnym znakiem Bożej obecności w naszym życiu.

I pamiętajcie o jednym – zaproście do Waszego stołu Jezusa! Czym więc są urodziny bez solenizanta?

Niech te święta staną się dla nas szczególnym znakiem jedności, wiary i nadziei na lepsze jutro! Z Panem Bogiem!

Z okazji dnia kobiet

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta – sercu.

Pierwsza jest klejnotem, druga – skarbem

Napoleon Bonaparte

Ósmy marca jest szczególnie ważnym dniem w naszym kalendarzu. To właśnie dzisiaj, nasze drogie panie obchodzą swoje ważne święto.

Musimy nie raz zadać sobie to ważne pytanie, czym byłby ten świat bez kobiet? Jakby wyglądał gdyby ich chociaż na moment zabrakło? Nie wątpliwie płeć piękna wnosi bardzo wiele do naszego życia. Wiele im na codzień zawdzięczamy, choć często tego nie dostrzegamy.

Czego więc mogę Wam dzisiaj życzyć w tak szczególnym dniu? Abyście promieniowały codziennie entuzjazmem, swoją obecnością dodawały otuchy innym oraz sprawiały aby ten świat stawał się lepszy. Spełnienia najskrytszych marzeń – bo czym byłby ten świat właśnie bez nich? Sukcesów w życiu prywatnym, wspaniałych mężów oraz kochających dzieci. Błogosławieństwa Bożego oraz opieki Najświętszej Maryi Panny.

Drogie Panie, bądźcie dla nas prawdziwym wzorem!

Garść ciekawostek – dlaczego zacząłem pisać?

Witam, cześć i czołem!

Dawno już nic nie publikowałem a jak wiadomo, papier nie znosi pustki. Zatem pomyślałem nad stworzeniem kilku wpisów, które mogłyby Wam przybliżyć dokładniej moją sylwetkę oraz dokładną historię mojego pisania. Więc co, zaczynamy!

Skąd pomysł na pisanie?

Wiele osób się mnie nie raz pyta, skąd masz pomysły na pisanie i przede wszystkim, taki talent. No właśnie, nigdy nie powiedziałbym, że smykałkę do pisania wyssałem z mlekiem matki. W czasach szkolnych, można by było powiedzieć, że byłem raczej kiepski z języka polskiego a od lektur stroniłem jak tylko mogłem.

To wszystko przyszło z czasem, w sumie, dość nie spodziewanie. Cały czas powtarzam, że ten dar – właśnie tak, dar bo uznaje go za prawdziwy skarb, który mógł mi przekazać Przedwieczny. Nawrócenie, które przeżyłem kilka lat temu dało mi ogromnego kopa do pisania książek. Jest to moje osobiste podziękowanie Bogu za to, że mogłem do Niego powrócić i na nowo czerpać ze zdroju Jego łask.

Czy pisanie jest trudne?

Jakby się nad tym zastanowić, to nie należy ono do sielankowych czynności. Wiele spędzonych godzin nad planowanie, zbieraniem informacji oraz uzgadnianiem chronologii z zaufanym przyjacielem Grześkiem pochłania mnóstwo czasu i sił. Najważniejsza w tym jest jednak wena, bez której pisanie nie ma najmniejszego celu.

Szczerze mówiąc, nie znoszę tego stanu ale z drugiej strony sprawia, że nie mogę oderwać się od monitora i bezustannego przepisywania swoich myśli w dokumentach Worda. To uczucie, kiedy po wyłączeniu komputera i napisaniu kilkunastu stron nowe myśli bombardują twój mózg.

Cały czas jestem wdzięczny Bogu za dar, który mi podarował. Nie bójmy się spełniać swoich marzeń! Bo czym byłoby nasze życie jeśli skupialibyśmy się tylko i wyłącznie na trzech prostych czynnościach: spać, jeść i pracować? Nie pozwólmy na to aby nasze życie przelewało się nam przez palce. Dążmy do realizacji naszych planów, bo tylko wtedy będziemy na prawdę szczęśliwi i spełnieni.

Czołem moi drodzy! Do usłyszenia!

O tych, którzy już odeszli…

Każdy z nas nie jednokrotnie zadaje sobie jakże to ważne pytanie egzystencjalne – czy istnieje życie po śmierci? Jeśli tak, to jak ono wygląda i czym się nam kiedyś objawi?

Są to trudne pytania, na które nie raz ciężko nam odpowiedzieć. Jednak, z perspektywy człowieka wierzącego, chrześcijanina, wiemy, że nasza obecna pielgrzymka do upragnionego celu nie kończy się na śmierci, która każdego z nas kiedyś spotka. Wszakże Ojciec nasz, który jest w Niebie, przygotował dla nas mieszkań wiele. Chrystus wielokrotnie przypomina nam o tym w Piśmie Świętym.

Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci.

Wisława Szymborska

Muszę przyznać, że ten piękny cytat wywarł na mnie ogromne wrażenie i pociągnął ku kolejnej refleksji. Strata osoby bliskiej jest niepowetowanym ciosem, każdy z nas z pewnością stracił kogoś w momencie, który zadał mu najwięcej cierpienia oraz zgryzot – nieszczęśliwy wypadek, długotrwała choroba, nagła śmierć. To wszystko sprawiało, że wielu z nas zadawało mnóstwo pytań Bogu – dlaczego? Z czasem jednak rozumieliśmy, że życie, które zakończyli tutaj na ziemi, nie jest końcem a początkiem wspanialszego, dostojniejszego życia w chwale z Bogiem.

Pamięć jest niezwykle ważna, bo dopóki o kimś myślimy, ta osoba będzie trwała w nas wiecznie. Nie raz pogrążony w myślach, spoglądając ku niebu, pytałem: “Dziadku, jak Ci tam jest w niebie? Nawet nie wiesz, jak bardzo za Tobą tęsknie.” Teraz jednak wiem, że kiedyś będzie mi dane spotkać się z nim twarzą w twarz przed obliczem Boga. Cały czas, pokrzepiony tą nadzieją, proszę go aby orędował za mną przed Ojcem Niebieskim.

Jak więc możemy pomóc tym, którzy już odeszli?

Kościół, szczególnie w miesiącu listopadzie, daje nam możliwość niezwykłej pomocy tym, którzy odeszli od nas i zakończyli swą ziemską wędrówkę. Jeśli jesteś w stanie łaski uświęcającej, to pod zwykłymi warunkami możesz ofiarować duszom w czyśćcu cierpiącym odpust zupełny. Każda, nawet najmniejsza modlitwa ofiarowana w intencji zmarłych pozwoli dostąpić im chwały zbawionych.

Na sam koniec, z okazji święta Wszystkich Świętych, pragnę życzyć Wam prawdziwej świętości abyśmy mogli z czystym sercem spotkać się kiedyś w niebieskiej ojczyźnie, do której zmierzamy.